poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wiersz VI

chcesz być to bądź ale sama nie wiem nie
bądź więc wstępem do rozpaczy jeśli nie da się nie
nie dłużej nie da się śnić o tym o tobie
gdzie świat radością dyszy
a ty kradniesz co się da i tu przynosisz
znużony mi odpowiadasz
wargi do wgryzania się w obojętność zostawaisz
a później zrzekasz się wyrzekasz przyrzekasz
pieczęcią oddechu krzyczysz na tą duszę jednego zrywu
miłość
jasnym jękiem oddajesz mi siebie i tyle

i już włosa z głowy ani rzęsy najkrótszej nie stracę
już nigdy więcej rozpaczą moją nie będę się sycić
padliną ostatnich- niechaj wiotkich-
splotów męstwa w tobie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz